Polska wojskowa elita
poniedziałek, 21 marca 2011 18:58
Czy ktokolwiek ma wątpliwości o kim mowa? Grom to nasza duma i militarna wizytówka Polski.
Okoliczności powstania
Początek roku 1990 to czas tajnej operacji „Most”, w której uczestniczyły również polskie władze. Polegała na przesiedlaniu do Izraela Żydów ze Związku Radzieckiego. W związku z tym nagle bardzo wzrosło zagrożenie Polski i jej obywateli ze strony terrorystów. W Bejrucie ostrzelano polskich dyplomatów a do ich ewakuacji skierowano ppłk. Sławomira Petelickiego, ówczesnego szefa Wydziału Ochrony Placówek w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Po powrocie Petelicki przedstawił koncepcje stworzenia jednostki specjalnej.
Spotkało się to ze zrozumieniem, bowiem także sytuacja w kraju nie napawała optymizmem w związku z gwałtownym wzrostem przestępczości z udziałem broni palnej.
JW 2305 – Wojskowa Formacja Specjalna
Powstała oficjalnie 13 lipca 1990 roku. Późniejszą nazwę Grom niektórzy wywodzą od imienia generała Gromosława Czempińskiego, który wsławił się jesienią 1990 roku dowodzeniem niezwykłą akcją ratunkową. Grupa oficerów polskiego wywiadu zdołała wtedy wywieźć kilku agentów CIA z Iraku. Wcześniej nikt nie chciał podjąć się tego zadania. Polacy zyskali wtedy uznanie i wdzięczność rządu USA. Podziękowania przysłał sam prezydent, a do Warszawy przyleciał szefa CIA! Polska jako kraj zyskała umorzenie połowy długu narodowego. Warto jednak zwrócić uwagę, że powołanie JW 2305 miało miejsce kilka miesięcy przed akcją Czempińskiego. Nazwę Grom później traktowano jako skrót, który rozwijano w ten sposób: Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego/Mobilnego.
Swoimi tradycjami Grom nawiązuje do Cichociemnych, czyli skoczków szkolonych w Anglii i przerzucanych do Polski w czasie II wojny światowej. Jednostka podlega bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej, co zdecydowanie ułatwia jej funkcjonowanie i organizacje.
Powstanie tej jednostki to pomysł i wielkie zasługi Sławomira Petelickiego, ale także umożliwienie tych działań przez Amerykanów i Anglików. Pomoc i szkolenia oraz wzory czerpane z elitarnych oddziałów tych krajów (SAS i Delta) sprawiły, że etap prób i błędów mógł zostać skrócony.
Obecnie Grom to wizytówka polskiej armii i nasza eksportowa chluba na całym świecie.
Jak dołączyć do Gromu?
Należy przysłać list motywacyjny, który zostanie wnikliwie sprawdzony przez rekrutujących pod kątem pisowni i treści. Jeśli szczęśliwiec zostanie zakwalifikowany to komisja zbada środowisko kandydata i opinię o nim. Chętny do wstąpienia musi spełnić poniższe, formalne wymogi:
- odbycie służby wojskowej
- minimum średnie wykształcenie
- kategoria zdrowotna A
- wiek powyżej 25 lat
- testy psychologiczne i fizyczne
Oczywiście im kto więcej umie tym lepiej. Żołnierze z doświadczeniem pirotechnika, płetwonurka czy skoczka spadochronowego z pewnością będą mieli dodatkowy plus. Podobnie ci, którzy znają angielski lub inne języki czy posiadają prawo jazdy. Tak czy inaczej, wszystkich czeka mordercza selekcja i to tu się naprawdę okaże czy ktoś się załapie do JW 2305. Na pocieszenie dodam, że próbować ukończyć selekcje można wiele razy...
Selekcja:
- Tydzień sprawdzianów fizycznych w Warszawie. W skład „tortur” wchodzą: bieg na 100 metrów, na 3 kilometry, podciągnięcia, ugięcia rąk na poręczach, skrętoskłony, pływanie pod i nad wodą, skok do wody z pięciometrowej wieży, wchodzenie na sześciometrową linę, przewroty w przód i w tył. Myślicie, że to wszystko? Nic z tego. Wspinanie się na pięciokondygnacyjną budowle, wchodzenie na 13 metrową drabinkę, zjazd na linie alpinistycznej. Ważna jest również umiejętność walki wręcz oraz orientacja przestrzenna.
- następnie sporo badań (na klaustrofobie, lęk wysokości, testy psychologiczne oraz sprawdzian inteligencji)
- później tydzień w górach, najczęściej w Bieszczadach. I nie są to spacerki po szlakach tylko mordercze, 8-10 godzinne marsze niezależnie od pory czy pogody. Tu rekrutujący oceniają zachowanie kandydatów w skrajnym zmęczeniu i ich działanie pod presją i w stresie. Ważną rolę w etapie górskim pełni orientacja w terenie. Ostatni dzień wcale nie jest lżejszy – to istna przeprawa, której długość sięga 60 kilometrów!
- ci, którzy dotrwali i uzyskali pozytywną opinię trafiają na 10 miesięcy kursu
- Po przebytym kursie kandydat staje się żołnierzem Gromu. W zasadzie to dopiero początek. Teraz dopiero zaczyna się uczyć rzemiosła. Dociera tu jakieś 3% startujących w selekcji.
W Gromie być
Później trafiają do zespołów bojowych, gdzie ćwiczą nawet kilka lat zanim rozpoczną akcję. Bywa, że po selekcji niektórzy trafiają na „skruszenie”, czyli do ochrony i pilnują płotu, mają warty. To pozwala odrzucić osoby o słomianym zapale.
Żołnierze GROM-u to „operatorzy” (komandosi biorący udział w akcji) oraz siły wspierające (druga linia frontu, ważne zaplecze składające się z: analityków, informatyków, elektroników i wszelkiej maści specjalistów).
Podstawowe ogniwo grupy bojowej składa się z czterech osób. W razie potrzeby poszczególne oddziałki mogą się łączyć. Każdy komandos poza przeszkoleniem podstawowym ma również dwie dodatkowe specjalności (np.: snajpera, kierowcy, sapera, chemika czy medyka itp.)
Żołnierze uczeni są również pierwszej pomocy, a w ramach praktyk i oswajania się z widokiem krwi jeżdżą w obsadzie pogotowia ratunkowego do najtrudniejszych wypadków.
Sfery działania Gromu dzielą się na:
Zielona taktyka – typowo wojskowe działania w terenie leśnym (rozpoznanie, wskazywanie celów dla lotnictwa, bojowe odzyskiwanie personelu, napady i zasadzki).
Niebieska taktyka – działania specjalne w środowisku wodnym – na wodzie i pod wodą.
Czarna taktyka – działania w mieście.
Grom to chluba polskiej armii i nasza wizytówka na wielu frontach i akcjach. Żołnierze jednostki są poważani i szanowani w innych światowych elitarnych formacjach, które chętnie z Gromem współdziałają.
Marcin Fijałkowski
