Biała Murzynka
poniedziałek, 21 marca 2011 19:03
Wszedłem tam, bo było po drodze. Jak do każdego klubu w mieście. Zamówiłem czarnego Murphyego i usiadłem. I tak chłonąłem i chwilę i piwko, gdy nagle usłyszałem…
Ten głos. Mocny, nostalgiczny i prawdziwy. Przecisnąłem się z kuflem przez tłumek wokół sceny, aby zobaczyć. Na podeście burza włosów, biały strój i… kobiece kształty. To niemożliwe, aby z tak niewielkiej kobiety wydobywał się taki głos. To niemożliwe, żeby Polka śpiewała w ten sposób bluesa i gospel – dawną muzykę życia czarnych niewolników, podróżników i ludzi z marginesu. A jednak. Pośrodku białej Europy, pośrodku jeszcze bielszej Polski w warszawskim klubie tego wieczoru na scenie najbardziej czarny blues! Charakterystyczna wokalistka – Magdalena Piskorczyk w białym stroju, który stał się już jej znakiem rozpoznawczym, śpiewała dla niewielkiej publiczności. To sprawia, że kontakt z artystą był bliski, serdeczny i ciepły. Słuchacze i widzowie byli zapraszani do współudziału w tej bluesowej uczcie. Niemal zahipnotyzowani tym niesamowitym głosem śpiewaliśmy refreny, przekrzykiwaliśmy, pstrykaliśmy palcami, klaskaliśmy i… szczekaliśmy. I mimo, że blues to smutek i nostalgia to nie brakowało również wesołych piosenek, żartów i radości. Jak w życiu. A to wszystko w niezwykle serdecznej atmosferze, jakby wszyscy słuchacze i artyści znali się od zawsze a teraz spotykali się na piwie. Atmosfera znakomita nawet dla tych, którzy nie czują bluesa.
Oszołomiony i zauroczony zacząłem się rozglądać i dowiadywać. Piskorczyk zadebiutowała w 2001 roku, kiedy jeszcze ze swoim zespołem Sexy Mama zdobyła pierwszą nagrodę na festiwalu „Jesień z bluesem” w Białymstoku. Od tamtej pory zdobywała sobie uznanie swym niezwykłym głosem i wysublimowanymi aranżacjami znanych kawałków bluesowych, soulowych czy gospel. Ta bluesowa dama to swoisty fenomen. Trzykrotna (2003, 2004, 2006) Bluesowa Wokalistka Roku według plebiscytu kwartalnika „Twój Blues” a co nie mniej ważne dwa razy była w półfinale kultowego międzynarodowego konkursu bluesowego International Blues Challenge w Memphis.
Na świetne brzmienie bluesa Magdy olbrzymi wpływ ma również wyjątkowy zespół: Aleksandra Siemieniu (gitara dobro, akustyczna i elektryczna), Roman Ziobro (kontrabas), Maksymilian Ziobro (perkusja) i Stanisław Witta (instrumenty klawiszowe). Ten skład w komplecie gwarantuje bluesa w najlepszym, niepowtarzalnym wydaniu. Więc jeśli w Waszej okolicy pojawi się Magdalena Piskorczyk z zespołem – biegnijcie po bilety!
Marcin Fijałkowski
