I Ty zostaniesz faraonem

Wcale nie trzeba jechać do Egiptu, aby zwiedzić grobowiec jednego z najsłynniejszych władców starożytnego Egiptu – Tutanchamona. Choć oczywiście światowej klasy wystawa jakoś nie zawitała do Polski to można ją zwiedzić w Wiedniu.

To wszak jest ponad 700 kilometrów, ale mimo to znacznie bliżej niż do Egiptu. Wystawa „Tutanchamon i świat faraonów” to wielki projekt National Geographic, Arts and Exhibitions International, AEG Exhibitions we współpracy z egipską Najwyższą Radą Starożytności oraz Kunsthistorisches Museum w Wiedniu (KHM). Naturalnie całe to przedsięwzięcie ma swoją cenę... Wizyta kosztuje prawie 20 euro, co w przeliczeniu i zestawieniu z cenami w polskich muzeach daje niebagatelne 60 złotych. Ale warto – przez chwilę można zanurzyć się w zupełnie innym świecie. Podziwiając ponad 70 przedmiotów z grobu Tutanchamona oraz 75 artefaktów z innych grobowców można odbyć prawdziwą podróż w czasie na przestrzeni od 2500 do 500 roku przed naszą erą. Jakież to skarby zgromadziła wystawa? Na pewno nie brakuje tam złota. Większość przedmiotów po prostu nim ocieka. Najlepszym przykładem złote sandały Tutanchamona, które zdjęto wprost z jego stóp. Albo słuszniej powiedzieć – z tego, co z nich zostało w mumii. Nie zabrakło też trumienek (nazywa się to kanopie, lub urny kanopskie), oczywiście złotych, z drogimi kamieniami, w których schowano... organy wewnętrzne faraona (wątrobę, płuca, jelita i żołądek). Do tego dochodzą – złota (a jakże!) maska Psusennesa, wielka figura Tutanchamona i sarkofagu dla... kota. Co ciekawe większość tych skarbów trafiła do muzeów dzięki temu, że starożytni rabusie nie zdołali sforsować grobowca Tutanchamona. Dopiero w 1922 brytyjski egiptolog Howard Carter oraz jego sponsor, lord Carnarvon dotarli do schodów prowadzących do krypty z imieniem Tutanchamon i przez niewielką dziurkę w wejściu zajrzeli do środka. Ogrom i przepych zawartości przerósł ich oczekiwania. Starożytni Egipcjanie wierzyli, że rzeczy zgromadzone przy mumii będą służyć człowiekowi w zaświatach. Rozpoczęła się inwentaryzacja trwająca niemal rok. Dopiero w 1923 Carter rozpoczął otwieranie komory grobowej mając nadzieje, że znajdzie tam mumie. Minęły trzy lata, spędzone głównie na kłótniach z rządem egipskim, ale wreszcie udało się kontynuować prace. Znalazł trumnę, a niej następną, i następną, i następną. Dopiero wtedy dostał się do sarkofagu, w którym tkwiła nietknięta od trzech tysięcy lat mumia Tutanchamona. Dziś można podziwiać wybrane wyposażenie władcy świata sprzed tysięcy lat. Oczywiście na wystawie w stylu XXI wieku, a więc z prezentacjami na ekranach, z wynikami najnowszych badań i... sklepem z pamiątkami. Można (za skromne 1 euro) wydrukować swoje imię w formie hieroglifów, nabyć trzymadełko do chusteczek w klimacie egipskim, różne małe i wielkie (wszystkie podobnie drogie) figurki. To co można zrobić sobie za darmo to zdjęcie w nemes (specjalnym okryciu głowy faraonów, jednym z insygniów władzy. Przez chwilę można być faraonem.

Marcin Fijałkowski

Wystawę można obejrzeć do końca września w:
Museum für Völkerkunde
Neue Burg / Heldenplatz, 1010 Wien
www.tut.khm.at
Od poniedziałku do piątku:  od 10.00 do 19:00
Soboty i niedziele: od 9:00 do 19:00
Ceny:
Dorośli: 18 euro
Dzieci (6-17 lat): 8,50 euro
Grupy (10 i więcej osób): 15 euro
Czas zwiedzania: 1-2 godziny